niedziela, 27 stycznia 2013

Muzyka Armageddonu


"Black Ships Ate The Sky"
Current 93
Durtro/Jnana
2006

Ocena: **** i pół


„Kiedy usłyszysz imię i nazwisko ‘David Tibet’, pokłoń się” – napisał jeden z recenzentów. Czynię to z ochotą, bo nowa płyta grupy Current 93, której Tibet jest liderem, to powrót do wielkiej formy. I powód do kolejnych nieprzespanych nocy, które spędzone zostaną na rozmyślaniach o końcu świata.

Twórczość Current 93 jest dla Davida Tibeta sposobem na przekazanie tego, co od lat nawiedza go w snach, wizjach, koszmarach i objawieniach. Żyje on w swoim hermetycznym świecie, w którym nieustannie odnajduje kolejne znaki nadchodzącej Apokalipsy. Nie inaczej jest tym razem, a tytułowe Czarne Statki, Które Pożarły Niebo to wehikuły, na których przybywa sam Antychryst.

“I wanna get drunk, I wanna get laid, I wanna fuckin’ do cool shit!”

"Over The Years And Through The Woods"
Queens Of The Stone Age
Interscope 2005

Ocena: ****

Czas był najwyższy, aby najlepszy rockowy zespół świata wydal płytę koncertową. I chociaż obecny skład QOTSA trudno uznać za najlepszy w ich historii, to nawet teraz są w stanie wykrzesać z siebie niesamowitą energię. Świadkiem tego był każdy, kto był na ich czerwcowym koncercie w Warszawie.

Nad londyńskimi koncertami Queens ciążyła klątwa. Odwoływano je kilkakrotnie, m.in. z powodu infekcji płucnej lidera zespołu, Josha Homme'a. W końcu jednak gwiazdy ułożyły się w odpowiednim porządku i Londyn z dumą mógł ugościć Królowe Epoki Kamiennej. Klątwa została przełamana: QOTSA zagrali koncerty w klubie Kokos oraz w Brixton Academy. Rezultat możemy obejrzeć i usłyszeć na "Over The Years And Through The Woods", bo występ zarejestrowano zarówno w formie audio, jak i video. Rezultatem jest combo cd/dvd.

Pierwszy strzał jest najtrudniejszy

Idea stojąca za tym blogiem jest prosta, przynajmniej z pozoru. Ponad dekada pisania recenzji do mediów papierowych i elektronicznych skutkuje tym, że człowiek stopniowo zaczyna zapominać o czym kiedyś pisał, gdzie pisał, jak pisał. Najwyższy czas zebrać więc w jednym miejscu te teksty, z których nadal, po latach, w jakimś stopniu jestem dumny i nie wstydzę się ich publikacji. Łatwiej też będzie mi motywować się do dalszego pisania i obserwować postępy. Tyle. Jeśli trafiliście tu jakimś szczęśliwym trafem i coś wam się spodobało, cieszy mnie to. Jeśli nie spodobało... sami wiecie.